sobota, 18 marca 2017

Człowiek człowiekowi kim?

Od zawsze mnie zastanawia, gdzie są granice żartu. Oczywiście dla każdego
są zapewne inne, ale może jest jakaś średnia, którą można z nich wyciągnąć?
Pewnie nie, bo to coś kompletnie niemierzalnego.
Zaczęłam się nad tym problemem ostatnio więcej zastanawiać, z powodu Izabeli Kisio-Skorupy i Agnieszki Kotulanki. Ta pierwsza regularnie pojawia się
na plotkarskich stronach oraz fanpage'ach drwiących z polskiego show-biznesu.
Ta druga natomiast pojawia się na nich rzadko, ale jeżeli już to z przytupem.
I to mnie właśnie smuci.
Takie miejsca są dla rozrywki - to wiadomo. Sama je często odwiedzam.
Tylko, że jest różnica pomiędzy plotkowaniem a żerowaniem na ludzkim nieszczęściu.
Izabela Kisio-Skorupa to mama aktorki Oli Kisio. Przede wszystkim jest jednak aspirującą celebrytką wbijającą się bez zaproszenia na imprezy i pokazy oraz osobą niepochlebnie wyrażającą się o swojej córce, która nie utrzymuje z nią kontaktu. Niemniej jednak dla mnie to po prostu smutna persona
oraz osoba zagubiona w życiu, której poczynania śledzi obacnie na Facebooku ponad 9,5 tysiąca ludzi. Jej transmisje na żywo i posty z błędami ortograficznymi są szeroko komentowane w bardzo sarkastyczny sposób, z czego pewnie nawet
nie zdaje sobie sprawy.
Podobnie zagubioną osobą jest Agnieszka Kotulanka - jednak w tym wypadku
w grę wchodzi uzależnienie od akoholu. Dlaczego w grę? Bo dla paparazzi wyczekujących na nią, kiedy wychodzi z domu, musi być to nie lada uczta. Niedawno na Pudelku pojawiły się nowe zdjęcia, które skrzętnie dokumentują
jej wyprawę do sklepu po alkohol. I właśnie to mnie przeraża.
Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo do błędów. Nikt z nas nie jest krystalicznie czysty i idealny. Ale mimo to uwielbiamy potknięcia innych, prawda? Tylko jak to świdczy o nas, jako o ludziach? Niby komentarze pod artykułem o Kotulance są współczujące i mówiące, że Pudelek nie powinien czegoś takiego pokazywać. Niestety nie zmienia to faktu, że jest to najbardziej popualrny artykuł na ich stronie, znajdujący się w zestawieniu "ZDJĘCIA TYGODNIA". To pokazuje,że kochamy ludzkie upadki, błędy, podknięcia, a szczególnie załamania nerwowe. A szkoda, bo to jest objawem naszego okrucieństwa, a często próby rekompensaty własnych porażek.
Może spróbujmy przestać klikać w te rzeczy? Im mniej będziemy to robić, tym mniejszy będzie na nie popyt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz